Mocno czekoladowe, miękkie, wilgotne ciasto. Na wierzchu gęsta czekoladowa polewa. To jest jedno z tych ciast, o których ostatni kawałek kłócę się z chłopakiem.
To zdrowe ciasto czekoladowe z cukinii keto naprawdę smakuje lepiej niż niejedno tradycyjne ciasto z cukrem. Tu nie ma żadnego kompromisu smaku.
Naprawdę polecam wam zaopatrzyć się w izolat białka w proszku. U mnie sprawdza się super w niektórych wypiekach, no i przy okazji możemy dostarczyć dodatkowej porcji białka. To nie jest coś zarezerwowanego tylko dla osób ćwiczących na siłowni. U mnie świetnie sprawdza się w połączeniu z inną niskowęglowodanową mąką.
Ciasto czekoladowe z cukinii keto
Składniki
Ciasto
- 200 g cukinii (obranej i startej, waga po obraniu)
- 130 g mąki migdałowej
- 40 g kakao
- 20 g mąki kokosowej
- 20 g izolatu białka w proszku, bez smaku (bardzo polecam do niskowęglowodanowych wypieków)
- 50 g erytrytolu + 15 kroplii stewii w płynie (takie połączenie słodzików słodzi najlepiej bez żadnego posmaku.)
- 70 g masła (roztopionego i przestudzonego)
- 3 jajka
- 2 łyżki jogurtu greckiego, smietany lub skyra
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
Polewa (ganache)
- 50 g śmietanki 30%
- 50 g czekolady gorzkiej 80% (u mnie Wedel 80%)
Wykonanie
- 1. Rozgrzej piekarnik do 175°C, grzanie góra-dół. Formę o średnicy 18 cm wyłóż papierem do pieczenia. Jelsi chcesz niższe to użyj formy 22cm.
- 2. Cukinię obierz i zetrzyj na tarce na malych oczkach. Nie odsączaj jej i nie odciskaj.Wskazówka: to nie pomyłka. Mąka kokosowa i izolat białka wchłaniają wodę z cukinii i to właśnie ona robi tu całą wilgotność. Odciśnięta cukinia da suche, kruszące się ciasto.
- 3. W dużej misce wymieszaj suche składniki, mąkę migdałową, kakao, mąkę kokosową, izolat białka, erytrytol, sodę, proszek do pieczenia i sól.Wskazówka: kakao przesiej, bo lubi się zbijać w grudki, których potem nie rozbijesz mieszaniem.
- 4. Do cukinii dodaj jajka, roztopione i przestudzone masło, jogurt, ekstrakt waniliowy i stewię. Wymieszaj do połączenia.
- 5. Wsyp suche składniki i połącz wszystko dokładnie, masa ma być gęsta, nie lejąca.
- 6. Przełóż masę do formy i wyrównaj wierzch. Piecz 25 minut, do momentu aż wierzch będzie sprężysty w dotyku, nie piecz do suchego patyczka. To ciasto ma zostać wilgotne, a dopieka się jeszcze przez kilka minut po wyjęciu. Ostudź całkowicie.
- 8. Polewa: podgrzej śmietankę ale nie do wrzenia, wrzuc do niej posiekaną czekoladę i odczekaj minutę bez mieszania. Potem wymieszaj do gładkości i wyłóż na ostudzone ciasto.Wskazówka: Czekolada ma się rozpuścić ciepłem śmietanki, a nie mieszaniem, inaczej polewa się zwarzy i zrobi ziarnista.
Wartości odżywcze
Białko: 9,4g
Tłuszcz: 19,4g
Węglowodany: 6,1g | Netto: 2,4g
Błonnik: 3,7g Cały przepis: Kalorie: 2332kcal
Białko: 94,1g
Tłuszcz: 194,3g
Węglowodany: 60,6g | Netto: 24,0g
Błonnik: 36,6g Forma: w formie 18 cm ciasto wychodzi bardzo wysokie. Jeśli wolisz niższe, upiecz w formie 22 cm i skróć pieczenie o około 10 minut. Zamienniki: masło możesz wymienić na olej kokosowy w tej samej ilości (makra praktycznie bez zmian). Zamiast 20 g mąki kokosowej użyj 80 g mąki migdałowej, wtedy porcja ma około 273 kcal i 2,9 g węglowodanów netto. Zamiast jogurtu możesz dodać 4 łyżki zimnej kawy, co obniża porcję o około 4 kcal. Jogurt dodatkowo aktywuje sodę, więc przy kawie ciasto wyrasta odrobinę mniej. Czekolada w polewie: przy czekoladzie 90% zamiast 80% porcja ma około 0,1 g netto mniej, przy 70% około 0,4 g netto więcej. Przechowywanie: w lodówce w zamkniętym pojemniku do 5 dni. Następnego dnia jest jeszcze wilgotniejsze.


Jestem za tym, żeby znormalizować jedzenie ciast na co dzień, pod warunkiem że nie powodują skoków glukozy we krwi. Problemem nigdy nie było samo ciasto, tylko cukier i biała mąka. To one windują cukier w górę, a pół godziny później zrzucają cię z hukiem w dół. Stąd senność po deserze, wilczy głód i ochota na kolejny kawałek.
Tutaj tego mechanizmu po prostu nie ma. To ciasto jest niskowęglowodanowe i ma niski indeks glikemiczny
Izolat białka, czyli mój ulubiony trik w wypiekach
Powiem szczerze jestem zachwycona tym, jak izolat białka zachowuje się w cieście. Odkąd zaczęłam go dodawać do moich przepisów, zupełnie zmieniło mi się podejście do keto wypieków. Daje strukturę, której same mąki orzechowe nigdy nie dadzą, a przy tym nie wnosi ani węglowodanów, ani własnego smaku.
W cieście białko ścina się pod wpływem temperatury i tworzy siatkę, która trzyma wszystko razem, trochę jak gluten w zwykłej mące. Dlatego to ciasto jest mięciutkie i sprężyste zamiast kruszyć się przy krojeniu, jak to bywa z ciastami na samej mące migdałowej.
Bonus, którego nikt się nie spodziewa po cieście: te 20 g izolatu podnosi zawartość białka w całym cieście o 18 g. Kawałek ciasta ma prawie 10 g białka, więc naprawdę syci, a nie tylko dostarcza kalorii.
Dlaczego cukinii się tu NIE odsącza
To jest odwrotność tego, co przeczytasz w większości przepisów, i najważniejsza rzecz w całym tym cieście. Cukinii nie solimy, nie odsączamy i nie odciskamy. Wrzucamy startą prosto do masy.
Powód jest prosty, mąka kokosowa chłonie wodę jak gąbka, a izolat białka dokłada się do tego samego. Gdybyś odcisnęła cukinię, te dwa składniki wyciągnęłyby wilgoć skądinąd i ciasto wyszłoby suche i kruszące się. Woda z cukinii jest tu składnikiem, nie problemem. To ona robi tę wilgotność, przez którą ciasto smakuje jeszcze lepiej następnego dnia.
Drugim bohaterem tej wilgotności jest jogurt. Trzy łyżki gęstego jogurtu greckiego dokładają kwasu, który aktywuje sodę i rozluźnia strukturę, a przy okazji trzymają wodę w cieście dłużej niż samo masło. Cukinia i jogurt razem robią tu robotę, której keto wypiekom zwykle brakuje, miękisz jest wilgotny nawet trzeciego dnia prosto z lodówki.
I najlepsze, cukinii w gotowym cieście w ogóle nie czuć. Ma bardzo neutralny smak, a 40 g mocnego kakao przykrywa go całkowicie. Nikomu przy stole nie przyjdzie do głowy, że je warzywo. Sprawdziłam to na rodzinie, nikt nie zgadł. A skoro cukinii nie czuć, całą przestrzeń smaku zajmuje kakao. To ciasto jest mocno czekoladowe, ciemne i intensywne, bliżej gorzkiej czekolady niż słodkiego biszkoptu.
Na co uważać przy tym cieście
- Błąd numer jeden pieczenie do suchego patyczka. Wyjmij je, gdy patyczek wychodzi z lekko wilgotnymi okruszkami, a wierzch jest sprężysty w dotyku. Ciasto dochodzi jeszcze przez kilka minut po wyjęciu z piekarnika.
2. Błąd numer dwa, krojenie na ciepło. Wypieki bez glutenu są w cieple bardzo kruche. Godzina studzenia w formie to nie przesada, to warunek, żeby ciasto dało się w ogóle wyjąć w całości.
3. Błąd numer trzy, mieszanie gorącej polewy. Zalej posiekaną czekoladę gorącą śmietanką i odczekaj minutę bez ruszania. Jeśli zaczniesz mieszać od razu, ganache się zwarzy i zrobi ziarnisty zamiast lśniący.
I jeszcze jedno: nie zwiększaj ilości erytrytolu. 50 g plus 15 kropli stewii to dokładnie tyle, ile trzeba. Erytrytol powyżej pewnej ilości zostawia chłodzący posmak, który w połączeniu z kakao robi się nieprzyjemny, i dodatkowo wysusza strukturę.
Forma, wysokość ciasta i czas pieczenia
Piekłam w formie o średnicy 18 cm i wyszło wysokie, dokładnie takie, jak lubię. Jeśli wolisz niższe, bardziej brownie-owe, użyj formy 22 cm i skróć pieczenie o jakieś 10 minut, czyli piecz około 15-20 minut. Przy większej formie masa jest cieńsza i szybciej się piecze, więc pilnuj patyczka.
Temperatura bez zmian: 175°C, grzanie góra-dół. Przy termoobiegu zejdź do 160°C, bo wierzch złapie kolor szybciej niż środek się upiecze.
Zamienniki, które przetestowałam
Masło na olej kokosowy w tej samej ilości. Makra praktycznie się nie zmieniają, a ciasto zyskuje delikatną kokosową nutę, która z gorzkim kakao pasuje wyśmienicie.
Mąka kokosowa na migdałową: zamiast 20 g kokosowej daj dodatkowe 80 g migdałowej. Tak, aż tyle, bo kokosowa chłonie wielokrotnie więcej wody.
Jogurt na kawę: zamiast 3 łyżek jogurtu wlej 4 łyżki zimnej kawy. Kawa pogłębia smak czekolady, to stary trik cukierników. Pamiętaj tylko, że jogurt dodatkowo aktywuje sodę, więc na kawie ciasto wyrośnie odrobinę mniej.
Co to daje odżywczo
Przy insulinooporności i cukrzycy typu 2 to jeden z niewielu deserów, po którym cukier praktycznie nie drgnie. Ładunek glikemiczny jest bliski zeru, a duża ilość tłuszczu i błonnika dodatkowo spowalnia wchłanianie tego, co zostaje.
3,7 g błonnika w kawałku ciasta to zasługa kakao, mąki kokosowej i migdałów. Kakao wnosi też flawanole, czyli przeciwutleniacze wspierające naczynia krwionośne, oraz sporo magnezu. Migdały dokładają witaminę E i wapń, a cukinia potas. To ciasto, które faktycznie coś daje, zamiast tylko nie szkodzić.
9,4 g białka w kawałku ciasta to poziom, którego po deserze nikt się nie spodziewa, i to właśnie ono sprawia, że jeden kawałek naprawdę syci i nie ciągnie cię po następny. Tłuszcz też jest tu dobrej jakości: masło, migdały i kakao, a nie olej palmowy i margaryna, które siedzą w gotowych ciastach ze sklepu. Sama jestem w podziwie, jak dobre makro ma to ciasto: 233 kcal, 19,4 g tłuszczu, 9,4 g białka, 3,7 g błonnika i 2,4 g węglowodanów netto w jednym kawałku.
sto z lodówki, kiedy polewa jest twarda, a miękisz jeszcze bardziej wilgotny.
Zrobiłaś/eś? Koniecznie pochwal się, wstawiając zdjęcie na Instagram lub Facebook i oznaczając mnie @lowcarbwioli, żebym Cię znalazła! A jeśli jeszcze nie śledzisz bloga na Instagramie ani Facebooku, koniecznie to nadrób.
